Poczuwałem się, ale... Ale tereny rozciągające się po obu brzegach Rio Grandę, zwłaszcza w jej środkowym biegu, nie są ani? śródmiejskim ogrodem, ani miejscem dla zabaw dzieci. Niebezpieczna to kraina, właśnie dlatego, że stanowi pogranicze amerykańsko-meksykańskie, prawie bezludny obszar wyznaczający trasę wędrówek i ucieczek na południe tym wszystkim, których na północy ściga prawo. Najłatwiej zbiec przed nim tędy, a później l ukryć się po drugiej stronie płytkich rozlewisk rzeki, w kraju, do którego nie sięgnie nawet najdłuższa ręka szeryfa. Czy nasz nowy znajomy nie należał do kategorii takich chroniących się na dzikim pograniczu przestępców? Co prawda przeczył temu jego szybki powrót do El Paso, lecz ten fakt wcale nie był jeszcze żadnym dowodem zaprzeczającym moim chyba tak słusznym podejrzeniom. I ruszyliśmy w głąb Meksyku i jechali ze dwie godziny, gdy za nami, daleko, daleko ukazał się kłąb kurzu, coraz większy, coraz wyraźniejszy. Ten kurz wzbijały końskie kopyta, a na końskim grzbiecie tkwił... kto?