Ona doprowadziła do takiej działalności, wydaje się wręcz niewiarygodna. Był merskim synem i tylko przypadek uczynił zeń cza. Myślę jednak, że ten przypadek to prawdziwy symbol tamtych dni oraz wcale nie przebrzmiałych tęsknot chłopców w pewnym wieku, marzących o wielkiej przygodzie. Czy tylko chłopców? Przecież i skusiła nieskończoność prerii, głusza pierwotnych sów i tajemnica górskich dolin. Dziki Zachód jest i zostanie po wsze czasy (nawet gdy już nie istnieć krainą marzeń jakże wielu. Ktoś, nie pamiętam już kto — człowiek chyba bardzo rozumny — P wiedział, że dopóki w piersiach ludzkich biją serca, dopóty dzielny kowboj, dopóty zarośnięty w czarnym, wielkim kapeluszu na głowie i bandyta rabujący bogatych tylko po to, aby pomagać biednym, będą wiecznie galopować poprzez równiny Zachodu. Wiele przyczyn złożyło się na taki właśnie obraz w rzeczywistości i w marzeniach — Dzikiego Zachodu, który niekiedy zwano ,,krwawym", tyle ofiar pochłonął, a zawsze — sprawdzianem ludzkiej wytrzymałości na trudy.